Dodana: 2007-07-14 | Autor: Krzysztof
Open'er 2007 Aura największego polskiego festiwalu muzycznego nie była w tym roku zbyt sprzyjająca. Piknikowość poprzedniej edycji gdzieś bezpowrotnie uleciała. A przecież starannie powybierane gwiazdy jak zawsze stanowiły zręczny przekrój przez gusta mniej lub bardziej „niezależnych” słuchaczy. Jedzenie było jak zawsze drogie, piwo rozwodnione, a kolejki długie. Na dobre i na złe – wszystkiego tego można się było spodziewać.
 |
|
|
|
Dodana: 2006-11-22 | Autor: Tytunio
Kurniki Krótki felietonik (czy cierpki jak tonik - to nic!) o krakowskiej ulicy Kurniki...
 |
|
|
|
Dodana: 2006-11-16 | Autor: Tytunio
Idą chłopcy po ulicy i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...i idą...
 |
|
|
|
Dodana: 2006-11-10 | Autor: Tytunio
Lajtowe Kiełbaski [...] nic dodać, nic ująć [...]
 |
|
|
|
Dodana: 2006-11-08 | Autor: Balanga
Czarno-białe sny W piwnicy było ciemno i wilgotno. Wokoło stały drewniane skrzynki, niegdyś wypełnione butelkami. Nie było ich widać - jedynie zapach mokrego, butwiejącego drewna zdradzał ich obecność. Butelki zdradzał hałas, jaki powodowały przy najlżejszym ruchu nogi. Jacek pamiętał, że były to skrzynki z butelkami domowego wina a nie co innego. Od czego innego głowa by go tak nie bolała.
 |
|
|
|
Dodana: 2006-11-07 | Autor: Tytunio
Garnitur Codzienny [...] historia [...] taka jak [...] to i [...] tamto. [...]
 |
|
|
|
Dodana: 2006-11-07 | Autor: Tytunio
Klatka - opowiadanie sentymentalne Klatka sama w sobie jest streszczeniem...
 |
|
|
|
Dodana: 2006-10-22 | Autor: Balanga
Chwila życia Odstawiam broń od oparzonego policzka i rzucam ukradkowe spojrzenie Oporowi. Siedzi w kucki, oparty plecami o błotnistą ścianę okopu i próbuje poprawić swój hełm, który mu się uparcie zsuwa na prawą stronę twarzy. Dostał. Jego górna warga wygląda jak kilkunastokrotnie skasowany bilet, a czubek nosa zwisa ponad nią trzymany wciąż przez wątły płatek skóry. Wiem, jak się kasowało bilety - sporo o tym i nie tylko o tym czytałem.
 |
|
|
|
Dodana: 2006-08-27 | Autor: Balanga
Czas dobrej zabawy Serdecznie witamy na Balandze! Na internetowym serwisie informacyjnym w całości poświęconym problematyce przyjemnego spędzania czasu. :-) Wszyscy, którzy tworzymy Balangę, tworzymy ją z pasją, gdyż obok naszej pracy, obok innych naszych hobby łączy nas zamiłowanie do wychodzenia wieczorem z domu – kultywujemy je od wielu lat.
 |
|
|
|
Dodana: 2006-08-21 | Autor: Balanga
Zbłąkani we mgle, cz. I Świat, w którym znajduje swój początek ta opowieść zdawał się nawet jego mieszkańcom być małym –
prawdopodobnie, gdyby istnieć mogło zestawienie wszystkich światów, byłby wśród nich jednym z
najmniejszych. Był może niewielki, a i w większości przesłonięty odwiecznym Morzem Mgieł, lecz bardzo
stary. Sam potężny i nieomylny Porządek Wszechrzeczy musiał przeoczyć jego istnienie, bo tylko to
tłumaczyło sędziwy wiek Świata, pomimo którego nic nie wskazywało na rychły jego koniec. Być może miało
to coś wspólnego z, rozpalającą wyobraźnię istot zamieszkujących Świat, legendą o Wielkim Potępieniu
Starożytnych, a być może była to jedynie igraszka Przypadku. Lecz chociaż Świat był już stary i chociaż
Starożytni dołożyli sporych starań, by go unicestwić, odzyskał swój pierwotny urok i powab, gdy zdołał
się odrodzić w pełni swej młodzieńczej urody. Po dokonaniach Starożytnych zaś niewiele świadectw
pozostało, a i te skryło na wieki Morze Mgieł.
 |